Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Kącik Modelarski: Farby Vallejo

Autor Michał Michał 13/05/2020 0 Komentarze Tutoriale, Poradniki Malarskie,

 

 

 

 

Witajcie w kolejnym wpisie Kącika Modelarskiego!
Ponownie wracamy do tematyki farbkowej i porozmawiamy (w formie monologu) na temat farb Vallejo - jednej z najpopularniejszych marek w branży, z którą większość osób malujących figurki prędzej czy później się spotyka :)



 

W pierwszej kolejności zwrócę uwagę fakt, że Vallejo posiada najbardziej rozbudowaną ofertę farb i efektów, z którą ja osobiście miałem kontakt. Jest absolutnie gigantyczna, podzielona na kilkanaście mniejszych kategorii dedykowanych dla konkretnych odbiorców i modeli które malują. Ich ostatni katalog (Listopad 2019), do którego często zaglądam liczy sobie 150 stron, więc zdecydowanie mają się czym pochwalić ;) Znajdą się tam zarówno farby dla początkujących figurkowiczów czyli palety Game Color i Game Air, bardziej "precyzyjne" gotowe zestawy farb dedykowane do malowania konkretnych modeli (np. samolotów z II Wojny Światowej) jak i efekty do tworzenia makiet i dioram. 

 





 

Ogromną zaletą jest również fakt, że niemal wszystkie produkty (poza farbami teksturowymi i efektami olejnymi) sprzedawane są w bardzo wygodnych butelkach z zakraplaczem. Pozwalają one na wygodną aplikację farby zarówno na paletę jak i do aerografu, oraz skuteczne tworzenie mieszanek kolorów, które później łatwo odtworzyć aby zachować spójność w ramach całego oddziału/armii/projektu. Wiele osób uważa to za najważniejszy plus Vallejo, który jest decydujący przy wyborze między farbami różnych producentów. Ja osobiście wybieram farby na podstawie fajności kolorów, ale nie mogę zaprzeczyć wygodzie użytkowania tych opakowań przy malowaniu aerografem, gdzie odpowiednie proporcje farby i chemii są kluczowe.

 



Najpopularniejsza paletą, z którą spotykają się malarze figurkowi to paleta Game Color. Dedykowana, zgodnie z nazwą, malowaniu modeli do grania. Ich formuła zawiera lakier, dzięki czemu figurki pomalowane przy ich użyciu są już wstępnie zabezpieczone przed czynnikami zewnętrznymi (takimi jak dłonie naszych gości jedzących czipsy w czasie gry w planszówki z figurkami). Ja oczywiście polecam lakierowanie figurek po zakończonym malowaniu, ale taki wbudowany lakier to super sprawa dla osób początkujących lub szukających budżetowych rozwiązań.
Nazwy farbek często podpowiadają ich przeznaczenie (np. Orange Fire, Goblin Green, Leather Brown itp.) a sama paleta w zdecydowanej większości jednolita pod kątem pigmentacji. Producent najwyraźniej jednak starał się wzorować na swojej głównej konkurencji, czyli systemowi Citadel i zawarł w niej kilka "mocniejszych" kolorów w ramach mini-palety Extra Opaque (kolory pomiędzy numerami 72.140 a 72.155), które są swego rodzaju odpowiednikiem farb typu Base.

Osobiście nie byłem zachwycony ich gotowymi efektami w ramach mini-palety Effects (kolory pomiędzy 72.130 a 72.135). Krew, rdza, patyna i flaki były w moim odczuciu jedynie "dedykowanymi" kolorami i brakowało faktycznego EFEKTU (jak chociażby drobinek w Typhus Corrosion), który musimy wymalować sami korzystając z naszych własnych umiejętności i wiedzy. Żadnego oszukiwania ;)
Inki (od 72.085 do 72.084) i Washe (od 73.200 do 73.207) w moim osobistym odczuciu sprawdzają się bardzo fajnie. Szczególnie przypadły mi do gustu inki, których używam (po wcześniejszym rozcieńczeniu) jako glejzów oraz (surowych) jako dodatku do farb, aby ich kolor stał się intensywniejszy, np. czerwony ink do czerwonej farbki.




 

W następnej kolejności poopowiadam wam o drugiej, najczęściej używanej przeze mnie palecie czyli Game Air. Jest to linia farb dedykowana do malowania aerografem, czyli farby są już wstępnie rozcieńczone, aby gładko przechodziły przez mechanizm, zostawiając delikatną, transparentną warstwę. Kolorystycznie znalazły się tam najbardziej sztandarowe kolory z palety Game Color, więc bez problemu znajdziemy odpowiednik w przypadku robienia ręcznych poprawek na późniejszych etapach projektu. Dla wygody producent zadbał o odpowiednie kodowanie kolorów, więc jeżeli kolorek w Game Color ma numer 72.0XY, to w Game Air jest to 72.7XY - fajna sprawa kiedy ma się już całą paletę.

 


 

Osobiście uwielbiam paletę Game Air, za ich kolory metaliczne, którymi od kilku lat maluję pędzelkiem. Ten szalony pomysł wyczytałem kiedyś na jednym z forów modelarskich i uważam to za hobbystyczny przełom na poziomie mokrej palety i zakupu aerografu. Mają super płynną konsystencję, ładnie schodzą z pędzelka i jednocześnie bardzo dobrze kryją, najczęściej po jednej warstwie nawet na białym podkładzie (który raczej nie lubi się z kolorami metalicznymi). Jeżeli jeszcze nie zdążyłem wam tego polecić osobiście w klubie, to szczerze polecam! 


 


 

Paletę Model Color przedstawię już krócej, zwracając uwagę na ich różnice pomiędzy Game Color
Przede wszystkim w tych farbach nie uświadczymy już lakieru konserwującego nasze malarskie dokonania, więc tu już zdecydowanie rekomendowane jest lakierowanie po zakończeniu malowania. W palecie nie uświadczymy również dodatkowych mini-paket jak Extra-Opaque, Washy, Inków czy farb dedykowanych do określonych efektów. Nazwy są już typowo "artystyczne" lub nawiązujące do pigmentów używanych w określonych rodzajach umundurowania/maskowania pojazdów. Same kolory częściowo skłaniają się ku modelarstwu redukcyjnemu, więc znajdziemy tam cały ogrom zieleni, oliwek, brązów, khaki i szarości a mniej soczystych kolorów jak róże, fiolety czy niebieskie. Nie znaczy jednak że nie można nimi pomalować figurek do fantasy czy tych z "mrocznej odległej przyszłości". Bez problemu znajdziemy do tego odpowiednie kolory, bo objętościowo paleta jest naprawdę duża i zawiera prawie 200 kolorów! 




 

Model Air to paleta, z której farb nie miałem porządnie potestować (posiadam może 2-3 kolory? po które sięgam okazjonalnie), ale jeżeli chodzi o ich właściwości, nie odczułem praktycznie żadnej różnicy pomiędzy pomiędzy nimi a Game Air - są świetnie przygotowane do pracy z aerografem
Paleta nie ma tak bezpośredniego przełożenia do Model Color, jak w przypadku palet Game Color i Game Air (zarówno nazwami jak i numeracją). Kolory są zdecydowanie zaprojektowane i nazwane z myślą o modelarzach redukcyjnych, więc nie uświadczymy tu Magic Blue, czy Sun Yellow a raczej ATM-4 Camouflage Green czy US Desert Armour 686. Doświadczony malarz i modelarz zapewne znajdzie tutaj coś dla siebie, niezależnie od tego jakie figurki maluje, ale osoby początkujące mogą się czuć zagubione ze względu na nazewnictwo.

Do farb typu Game Air i Model Air znajdziemy bardzo udaną linię produktów pomocniczych w postaci:

  • Thinnera - rozcieńczalnika, którym możemy jeszcze bardziej rozcieńczyć kolor sprawiajac że stanie się bardziej transparentny
  • Flow Improvera - dodatek spowalniający wysychanie farby, dzięki któremu nie musimy tak często czyścić aerografu
  • Cleanera - skoncentrowany środek czyszczący do usuwania osadów z farby w aerografie






 




W obrębie wszystkich powyższych palet funkcjonują również bardzo wygodne, przygotowane tematycznie Paint Sety - czyli zestawy farbek liczące najczęściej od 6 do 10 kolorów, które zebrano w celu pomalowania konkretnego modelu, np. czołgu z konkretnego kraju, okresu i teatru II Wojny światowej, lub dedykowane do uzyskania konkretnych efektów, np. zestaw do Non Metalic Metal czy skóry elfów. Uważam że to świetne rozwiązanie, zwłaszcza kiedy jednorazowo przeskakujemy do malowania czegoś spoza naszej "strefy komfortu" i nie chce nam się robić gruntownego rozpoznania. Sam osobiście korzystałem z zestawu do malowania sowieckich czołgów i nawet na grupach historycznych efekt przeszedł bez awantury na 100 ekspertów (mimo napisania na wieżyczce "Hardbass i Kompot" cyrylicą). Minusem paint setów, który mnie osobiście strasznie drażni, jest fakt że bardzo często zestawy zawierają farby niedostępne osobno. W przypadku kiedy spodoba nam się konkretny odcień do skóry elfów i zużyjemy całą buteleczkę (a na półce czekają jeszcze w połowie pełne pozostałe kolory) jedynym wyjściem jest zakup kolejnego całego setu. Na szczęście bardzo dużo zestawów dla początkujących zawiera wycinki palet Game Color, Game Air, Model Color i Model Air, dzięki czemu stanowią dobrą bazę do rozbudowy i uzupełnień. 



 

 

Skoro mamy farby to potrzebujemy również podkładu i tu również Vallejo nie zawodzi, mając w swoim arsenale zarówno podkłady w sprayu jak i w buteleczkach do nakładania za pomocą pędzelka lub aerografu. Wszystkie dostępne w kilkunastu różnych kolorach posiadających swoje odpowiedniki, więc bardzo wygodnie jest dokonać ręcznych poprawek.

Spraye w puszce zawsze zawierają dwie dysze - wąską do podkładowania małych, pojedynczych figurek i szerszą do terenów, dużych modeli i większych ilości modeli - bardzo wygodna sprawa.

Podkłady do aerografu i pędzla są sformułowane na bazie latexu (nie mówcie znajomym, wystarczy że malujecie figurki) ich działanie opiera się na powłoce, która stopniowo kurczy się wokół modelu tworząc powierzchnię do nakładania kolejnych kolorów. Jest to o tyle istotne, że powłoka ta wymaga około doby do pełnego wykurowania, więc nie polecam tego osobom które się spieszą (ja kiedyś się spieszyłem i żałuję).

 

 


Po omówieniu tych bardziej oczywistych palet, przechodzimy do bardziej specjalistycznych tematów. Poopowiadam teraz o farbach Metal Color - jednym z ostatnich odkryć w moim modelarskim arsenale. Paleta zawiera 17 metalicznych kolorów, czarny błyszczący podkład i lakier do farb metalicznych sformułowane aby stworzyć jak najwierniejsze odwzorowanie kolorystyczne tych materiałów. Warto zwrócić uwagę że w obrębie tych 17 kolorów, aż 15 to różne odcienie srebrnego (czyli stalowe, aluminiowe itp) które dopełniono złotym i miedzianym. TEORETYCZNIE są one dedykowane do korzystania za pomocą aerografu, ale podobnie jak farby metaliczne Game Air, doskonale nakładają się za pomocą pędzelka. 
Osobiście uważam że są to najlepsze farby metaliczne na bazie akrylu (czyli wodorozcieńczalne, nietoksyczne i generalnie takie co można dać dziecku albo nieodpowiedzialnemu dorosłemu) z jakich kiedykolwiek korzystałem i jedyny minus jaki jestem wskazać to to, że chętnie dostałbym więcej "złotych" kolorów. Naprawdę polecam wypróbowanie ich na własnych ludzikach.

 


Magnesium i Chrome na podkładzie Gloss Black (wszystkie odblaski na gąsiennicach i zbiornikach to efekt samej farby)

 





Bardzo popularną paletą wśród malarzy figurkowych jest seria Liqid, w której znajdziemy 8 kolorów metalicznych na bazie alkoholu - jest to bardzo istotna informacja bo farby nie współpracują z wodą, należy od nich mieć osobny rozcieńczalnik i (najlepiej) osobny zestaw pędzli z włosiem syntetycznym. Oczywiście można używać sobolowych "Winsorów" albo "Eskod", ale później możecie sami sobie podziękować na to jak będą wyglądać po kilku kąpielach w agresywnej chemii ;) 
Przyznam szczerze, że mimo mojego zachwytu ofertą Vallejo, nigdy nie miałem okazji osobiście ich przetestować, ale absolutnie każdy, który ich próbował nie mógł przestać się nimi zachwycać. Efekty miałem okazję zobaczyć na żywo i faktycznie model wygląda jakby miał na sobie metalową powłokę, a nie był tylko pomalowany farbą z drobinkami metalu.

 


Custodes malowany za pomocą złota z serii Liquid, obrazek za uprzejmością Bohuna :) 






 

Jeżeli chodzi materiały do podstawek i makiet, oferta Vallejo jest o lata świetlne przed konkurencją - przynajmniej tą, z której korzystam i jest łatwo dostępna dla śmiertelników malujących małe żołnierzyki do gier. Korzystałem już z kilku rodzajów past "ziemistych" i jestem naprawde zadowolony. Bardzo fajnie, że dostępne są one w małych słoiczkach (w sam raz do zrobienia podstawek) jak i dużych prawie pół litrowych pojemnikach, które na pewno przydadzą się do budowania makiet. Kolorystycznie znajdziemy przekrój przez większość warunków klimatycznych (od europejskiego mokrego błota po kolor pustynny). Znajdą się również białe pasty o różnej ziarnistości, które sam osobiście stosuje do robienia własnej mieszanki z piaskiem i kamyczkami, które później podkładuje i maluję aerografem.

Jeżeli chodzi o efekty wodne, tu również mamy kilka rodzajów. Przede wszystkim jest Still Water, czyli gotowy mix żywicy służący do zrobienia stojącego zbiornika wodnego, często używany do robienia efektownych dioram "z przekrojem". Efekt jest bezbarwny ale bez problemu można go zabawić za pomocą inków lub farb do aerografu. Ważna uwaga - efekt należy nakładać warstwami po około 3mm, dając każdej kolejnej przynajmniej kilkanaście godzin na wykurowanie, więc to zabawa wymagająca cierpliwości :)

 


Still Water i Water Texture w akcji


 

Dalej mamy wodne pasty żelowe służące do tworzenia fal na stojących zbiornikach wodnych przygotowanych wcześniej za pomocą Still Watera. Występują zarówno w wersji bezbarwnej jak i w kolorze atlantyckim, pacyficznym i śródziemnomorskim, aby ułatwić pracę modelarzom redukcyjnym. Ja osobiście bardzo chętnie i często korzystam z żelowej wody do robienia zupełnie innych efektów! Nadaja się one doskonale do robienia kapiących kropel krwii lub kwasu po wcześniejszym zabarwieniu ich odpowiendim kolorem :)
 


Szybki i efektowny kwas z pomocą Water Texture.




 

Teraz jeszcze kilka słów o materiałach do weatheringu, czyli robienia efektów zniszczeń i działania warunków atmosferycznych na modelach. Znajdziemy tu całkiem spory wybór farb służących do malowania efektownych zacieków, które powstają wskutek działania deszczu, lub januszowych napraw i konserwacji wyimaginowanych, figurkowych mechanizmów. Osobiście nie korzystałem konkretnie z tych Vallejo, ale obstawiam że nie ma jakiejś gigantycznej różnicy między nimi a efektami olejnymi innych firm i uważam że to super narzędzie do podkreślenia realizmu na pojazdach.
 

Pigmenty z kolei to nic innego jak to co mamy w farbie po odjęciu medium akrylowego. Suchy proszek nakładamy w celu symulowania efektu kurzu/brudu/piasku na modelach, najczęściej aby połączyć modele z podstawką w spójną całość. Osobiście jestem wielkim fanem suchych pigmentów i uważam że to błyskawiczny sposób na dodanie efektu WOW modelom - niezależnie od tego czy malujecie pojazdy czy piechotę. Jedyne do czego niespecjalnie się sprawdzą to okręty i samoloty z racji sporadycznego kontaktu z ziemią. 


 


Jedno z moich pierwszych podejść do weatheringu z efektami do zacieków i pigmentami.




 

Na koniec jeszcze tylko małe wspomnienie na temat palety Mecha Color, zawierająca super odporne na ścieranie farby przeznaczone głównie do modeli typu action-figure, które posiadają dużą ilość ruchomych części - jak chociażby roboty z chińskich bajek.

Paleta Premium RC Colours przeznaczono do malowania na mniej "modelarskich" powierzchniach jak chociażby włókno szklane czy lexan, które znajdziemy chociażby w kaskach motocyklowych, deskach surfingowych i innych dynamicznych rzeczach mających mały związek z modelarstwem figurkowym ;) Tu wiedzę bazuję głównie na katalogu, osobiście nie miałem okazji ich jeszcze przetestować.

 


Pamiętajmy że modelarstwo to nie tylko Warhammer i samoloty ;) 

 


Miłym dodatkiem to wszystkich tych palet farb są okazjonalnie wydawane książki tworzone we współpracy z najsłynniejszymi malarzami na świecie. Sam mam na półce pierwszy tom malowania z Angelem Giraldezem i potwierdzam, że zawiera on całą masę bardzo przydatnych porad - zwłaszcza przy malowaniu aerografem!

 


 


UFFF, jakoś udało nam się przebrnąć przez ten temat! Naprawdę przerażał mnie ilością wstępnie rozpisanych akapitów, ale mamy to! Liczę że ponownie udało mi się przekazać wam możliwie jak najwięcej wskazówek i ułatwić dalszy ciąg waszej malarsko-modelarskiej przygody. Jak zawsze jestem do waszej dyspozycji w komentarzach do wpisu i tam gdzie poradnik udostępnię, więc nie krępujcie się i pomóżcie mi uzupełnić bazę wiedzy :)

Zostaw komentarz