Kącik Modelarski nadciąga w kolejnym wpisie, tym razem pod znakiem gnijącego Nurgle’a! Kolejny projekt naszego Michaszka, który przy okazji malowania armii na klubową kampanię Age of Sigmar, przygotował sobie ściągawkę żeby wiedzieć jak malować kolejne unity poradnik dla swoich czytelników i kolegów-klubowiczów!

Bomba Cześć!
W tym wpisie dla odmiany nie pokaże wam jak malować jeden model, czy mały unit a cały zestaw Start Collecting, który był moją wejściówką w kampanii. W związku z tym na warsztat trafił bohater - Lord of Blights, pięć ludzików Putrid Blightkings i dwa duże modele Pusgoyle Blightlords. 

Malowanie nurglaków jest o tyle wdzięczne, że kolorów zgnilizny i rozkładu (których nie brakuje na modelach Nurgla) jest absolutnie całe mnóstwo. Możemy mieć “prawie ludzi” z kremową, lekko zzieleniałą skórą, możemy wymalować kompletnie zielono-brązowych topielców, wysuszone na słońcu blade truposze, czy przechodzące od niebieskiego przez fiolety aż w czerń odmrożone cielska napędzane zarazą. A to tylko kilka pierwszych pomysłów na potrzeby pisania tego wpisu. Warto jednak przemyśleć swój schemat przed rozpoczęciem pracy, popatrzyć na kółko kolorów, przejrzeć insta/grupy tematyczne w ramach szukania inspiracji itp.

 

 

Mój pomysł zaczął się od tego, że chciałem mieć turkusowo-morskie pancerze. Po pierwsze bo to ulubiony kolor na ludziki, po drugie pasowało mi to do klimatu batalionu z Gutrotem Spume, który “wpływa” do gry na okręcie z ekipą puciaków na pokładzie. Przez chwilę jeszcze walczyło to z artami z battletome’a gdzie putki są w kościano-białych zbrojach, ale miało być bardziej moje niż “gotowe”, więc zostałem przy turkusie. Z pomocą koła kolorów dobrałem do niego kontrastujący różowy, który choć początkowo nie przekonywał, okazał się strzałem w dziesiątkę gdy już zacząłem nakładać pierwsze kolory. Już na modelu momentalnie poczułem klimat neonowych lat ‘80 (początkowo podstawki też miały wyglądać jak poniższy obrazek, ale na szczęście nie poszedłem aż tak daleko), więc zainspirowany tym vibem,  wszystkiego dopełnił pomarańcz - kolor rdzy, zacieków i wszelkiego innego nurglowego zepsucia. Przy okazji udało mi się stworzyć triadowy układ kolorów.

 

 

 

 



 

LISTA FARB
Cold Grey - VGA
Dead White - VGA
Warlord Purple - VGA
Turqoise - VGC
Lime Green - VMC
Gold Yellow - VMA
Charred Brown - VMA
Gory Red - VMA
Andrea Blue - VMC
Base Flesh - VMC
Highlight Flesh - VMC
Magnesium - VMC
Bright Bronze - VGA
Coelia Greenshade - Citadel
Druchi Violet - Citadel
Wood Grain - VMC
Evil Sunz Scarlet - Citadel
German Grey - VMC
Caledor Sky - Citadel
Zandri Dust - Citadel
Agrax Earthshade - Citadel
Silver - VGA
Carabourgh Crimson - Citadel
Sotek Green - Citadel
Moot Green - Citadel
Bahharoth Blue - Citadel
Rust - VMC
Dark Green - VGA
Stonewall Grey - VGA
Plaguebearer Flesh - Citadel
Ork Flesh - Citadel
Clear Red - Tamiya
Brown Ink - VGC
Black Ink - VGC


 

Okej, mój “narrative malarski” mamy już z głowy, więc zapraszam na konkrety czyli farbki, zdjęcia i komentarze co jak robić :)
 

Na start odnośnie samego złożenia. Postarałem się ograniczyć sub-assemble do minimum (mieli być zrobieni na szybko więc nie utrudniajmy sobie życia na siłę), dlatego osobno maluję jedynie podstawki dla putridów, korpusy jeźdźców i głowę putrida-nurglinga bo zasługuje na to. Muchy pomaluję razem z podstawkami głównie ze względu na brak sensownej alternatywy na chwyt w czasie malowania. 


Malowanie standardowo zaczynam od czarnego podkładu Chaos Black psikniętego z puchy na całą powierzchnię modeli i przygotowane na boku podstawki. Następnie robię pre-shading który ma wstepnie zaznaczyć gdzie będę miał jasniejsze a gdzie ciemniejsze kolory na modelach.
Pierwsza warstwa to liberalnie psiknięty Cold Grey z VGA, który miał dać mi jasną bazę na większości modelu - w końcu planuję ich w jasnych kolorach (przynajmniej na początek, zanim wejdą do akcji washe i weathering). Następnie zenitalnie pisknąłem z aerografu Dead White z Vallejo Game Air, robiąc losowe plamki na skrzydłach muszek. 

 

 

 

 

 

 

Dalej, zabrałem się za pierwszy z głównych kolorów, czyli różowy wykorzystując farbkę Warlord Purple z VGA, którą pokryłem wszyskie “cieliste elementy”. Odsłonięte ciała Putridów, większość owadów (bez pancerza i skrzydeł) i bujającego się nurglinga. Na tym etapie nie potrzeba jakiejś wielkiej precyzji, więc nie przejmowałem się specjalnie przestrzeniami dookoła.

 


 

Kolejnym etapem było uzyskanie odpowiedniego koloru na zbroję. Chciałem polegać na gotowcu, jednak Turquoise z Vallejo Game Color okazał się za mało turkusowy, dodałem więc do niego Lime Green z Vallejo Model Color (proporcja 3:1). Uzyskany mix wylądował na wszystkich elementach pancerzy i sztandarze na muszce. Starałem się nie upaćkać niczego dookoła (zwłaszcza różowego), ale małe plamki tu czy tam nie wymagały jakiś gruntownych poprawek. To w końcu poradnik szybkiego malowania.


 

 

Przy okazji trzeciego dominującego koloru chciałem sobie bardzo podziękować za robienie zdjęć kubeczka z farbą, ponieważ w momencie pisania tego artykułu z pewnością nie pamiętałbym jak uzyskałem ten kolor (pro-tip: róbcie zdjęcia albo notatki jak chcecie mieć spójnie pomalowaną armię). Na swojego pomarańczowego mixa użyłem farbek Gold Yellow z VGA, Charred Brown z VGA i Gory Red z VGA zmieszanych w proporcji (chyba) 1:1:1 (naprawdę, róbcie notatki). Kolor położyłem na wszystkie elementy które miały być docelowo zardzewiałe, wykonane z brązu, futra, drewna oraz na skrzydła - żeby dać mi ogólny feels jak będą wyglądały ukończone modele. Tutaj mogłem jeszcze pomodyfikować schemat aerografem zanim zabrałem się za malowanie pędzlem.

 

 

 

 

Mając już główne kolory tam gdzie chciałem, zabrałem się za malowanie rozjaśnień. Mój mix kolorów na pancerz (Turquoise VGC i Lime Green VMC) zasiliła porcja Andrea Blue VMC i Dead White z VMC. Kolor nakłdałem stipplingiem z pomocą miękkiego pędzla do makijażu aby zbudować gradient w górnych i centralnych częściach pancerzy (czyli tam gdzie naturalnie padałoby światło). Stippling w przeciwieństwie do drybrusha daje dużo subtelniejsze przejście i jest znacznie szybsza metodą niż layering czy glazing, zwłazcza gdy nie potrzebujemy ekstremalnej precyzji. 

 

 

 

 

Następnie wracamy do ciała naszych paskudek. Do Warlord Purple VGC dodałem Base Flesh i Highlight Flesh z VMC. Jasnorózowa mieszanka została również nałożona za pomocą stipplingu na górne częsci modeli, oraz delikatnie drybrushowana na miejsca z wyraźną teksturą (np. odnóża owadów, otwarte rany).

 

 

 

 

 

 

Kolor pomarańczowy został jak był (póki co) i w następnej kolejności dodałem kolory metaliczne. Elementy z żelaza/stali zostały zamalowane kolorem Magnesium z Vallejo Metal Color, a na miedź/brąz użyłem Bright Bronze. Tutaj wreszcie do akcji wkroczyły normalne pędzle, najczęściej używałem rozmiaru 4 z Kozłowskiego, aby szybko pokrywać duże powierzchnie, dobry szpic pozwalał dosięgnąć drobnicy. 

W tym momencie uznałem że mogę przejść do cieniowania głównych elementów. Pancerz pokryłem w całości washem Coelia Greenshade a skórę i ciała kolorem Druchii Violet. W przypadku odwłoków owadów zmieszałem wash 1:1 z mieszanką Thinnera i Flow Improvera do aerografu, aby uniknąć nadmiernego spływania po płaskich powierzchniach i niepotrzebnych plam. Alternatywnie możecie użyć Lahmian Medium z Citadela lub Glaze Medium z Vallejo - większość działa dokładnie tak samo.

 

 

 

 

Na modelach było sporo elementów drewnianych, które wstępnie zamalowałem na pomarańczowo. Aby szybko uzyskać bardzo fajny efekt ciemnobrązowego drewna używam farbki Wood Grain z VMC, która zachowuje się bardzo podobnie do farb typu Contrast, więc możecie bez problemu zastąpić ją jednym z ich brązów. Nakładamy go na całą powierzchnię, pozwalając farbie wniknąć w szczeliny i wycieniować powierzchnię. 


 

 



 

Drobniejsze detale takie jak pełzające po modelach larwy oraz bąble na skórze (Base Flesh z VMC), elementy tkaniny (Evil Sunz Scarlet), pancerze i pazurki owadów (German Grey z VMC), wypadające wnętrzności (Base Flesh z VMC + Evil Sunz Scarlet i Base Flesh z VMC + Caledor Sky), futra (Rakarth Flesh), rogi (Zandri Dust) i siodła jeźdźców (Rhinox Hide) malowałem w międzyczasie czekając aż moje washe i inki schnęły na innych powierzchniach.

 

 


 

A jeżeli już jesteśmy przy washach, na wszystkie metaliczne elementy (miedź, elementy stalowe i pomarańcz który będzie zardzewiałymi elementami) nakładam solidną porcję Agrax Erarthshade. Na czerwone tkaniny leci Druchii Violet, aby aby szybko pogłębić kontrast, nie przejmujemy się plamami bo tu akurat są wskazane.

Gdy już miałem agraxa tam gdzie chciałem, zabrałem się za weathering, czyli to co sprawia że modele nurglaków wyglądają jak powinny. Zaczynam od zrobienia odprysków na pancerzach korzystając z farbki Rhinox Hide nakładanego kawałkiem gąbki na najbardziej wyeksponowane krawędzie i rogi pancerza, aby zasymulować stopniowe korodowanie materiału i “ździeranie” farby z metalu.
Aby podkreślić ten efekt jeszcze bardziej, powtarzam ten sam proces w tych samych miejscach korzystając z farbki Silver z VGA, starając się być bardziej precyzyjnym z i nie zakryć całego brązowego koloru.
Na koniec wszystkie elementy które były pomarańczowe i  pomalowane na metaliczny brąz drybrushowałem tym samym Silver VGA, aby zaznaczyć wytarty metal.

 

 

 

 

 

Następnie zabrałem się za wykończenie ciała na które nakładałem dwie lub trzy warstwy washa Carrabourgh Crimson (w przerwach między warstwami malując inne elementy) w okolicach wszystkich otwartych ran, bąbli i żył, aby wyglądały jak trawione stanem zapalnym. Na sam koniec wybrane bąble malowałem ponownie kolorem Base Flesh, aby były bardziej wyraźne i wyglądały jak “na granicy pęknięcia”.

 

 

 

 

 

 

 

Liczba detali do zrobienia na modeli nareszcie się kończy. Efektu “wow” dodadzą nam patyna (czyli niebiesko-zielone zacieki powstające na metalach takich jak miedź i brąz) oraz zacieki z rdzy (powstające w wyniku utleniania żelaza). Osobiście jestem zwolennikiem pilnowania takich detali, dlatego od początku miałem rozplanowane które elementy są “wykonane” z konkretnego materiału. 

 

Największym elementem z brązu jest sztandar trzymany przez jednego z Putridów, dlatego na patynę przygotowałem mieszankę z Sotek Green, Moot Green, Bahharoth Blue i wody (1:1:1:2) nałożyłem w największe zagłębienia, szczeliny, oraz namalowałem idące pionowo w dół smugi spływającego koloru. Osobom które nie gubią farb, polecam użycie gotowca z Citadela lub Vallejo.

 

 

 

 

 

 

 


Zacieki z rdzy malowałem na broniach oraz na pancerzu, ponownie nakładając kolor (Rust z VMC wymieszany z dowolnym czerwonym) w zagłębienia szczeliny, oraz malując pionowe ślady. W przypadku zacieków, niektóre z nich podkreśliłem ponownie, aby były wyraźniejsze w stosunku do mniejszych śladów.

 

 

 

 

 

 

 


Po tym etapie przeskoczyłem do lakierowania modeli i przygotowania podstawek, co opisałem w drugiej części poradnika.