Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Indomitus - Nowi Marines, z czym ich jeść!

Autor Maciej Zając 18/07/2020 0 Komentarze

 

 

 

 

Kolejny tydzień upłynął nam na oczekiwaniu na premierę nowej edycji Warhamera 40,000! Gracze korzystając z udostępnionych, na stronie warhammer-community, nowych zasad rozgrywają pierwsze potyczki. Nasz sklepowy starter został już obejrzany na prawo i lewo, a modele powoli szykują się do malowania by zdążyć na premierę. Zajmijmy się więc tymi właśnie modelami, a jako gracz  Space Marines (nie chce powiedzieć ekspert, bo do takiego miana bardzo mi daleko) pochylę się głównie nad tą frakcją. Co dostali dzielni synowie Imperatora w nowym zestawie INDOMINUS? Sprawdźmy to!

 

W skład ekipy Space Marines wchodzi aż 9 oddziałów, w tym aż 5 bohaterów. Każdy z modeli to zupełnie nowy wzór, a większość to zupełnie nowe oddziały! Powracają jedynie Kapelan, Kapitan i Porucznik (choć są to zupełnie nowe wzory z zupełnie nowym wyposażeniem) oraz oddział Intercessorów, tym razem przygotowany do walki wręcz! Jako zupełnie nowe modele pojawiają się Bladeguard Ancient – weteran dzierżący sztandar kompanii, Judicar – odpowiednik dawnego Emperor’s Championa i ekspert w walce wręcz oraz wyczekiwane oddziały weteranów! Przypominający vanguardów – bladeguardzi oraz będący czymś na kształt sternguardów – wyposażeni w melty Eradicatorzy. Największą (i prawdopodobnie najbardziej wyczekiwaną) jednostką są jednak Outriderzy – oddział motocyklistów, którzy prawdopodobnie na dłuuuugo pojawią się na czterdziestkowych stołach!

 

 

Startujemy – jak Pan Imperator przykazał – od dowodzenia! Primaris Captain nie różni się bardzo od swoich imienników znanych z 8 edycji. Dostał on jedynie dodatkowy osprzęt pozwalający być REALNYM WSPARCIEM w walce wręcz. Po pierwsze zmieniony Storm Shield (Relic Shield) dający mu poza standardowym 4+ INV, +1 do save rolli (więc realnie standardowy save 2+) oraz ignorowanie Mortal woundów na 4+. Wreszcie bohaterowie Space Marines otrzymują jakiś rodzaj odporności na magię/mortale. W kwestii ofensywnej króluje Master-crafted Power sword – uderzający z siłą 5, przebiciem pancerza -3 oraz 2 dmg będzie poważnym argumentem w walce z bohaterami wroga, a także elitarną piechotą. Czy zwiastuje to pojawienie się combatowych marines? Pewnie nie, ale ja osobiście bardzo czekałem na ten model!

 

 

Każdy kapitan potrzebuje wsparcia. I tutaj wsparcie gwarantuje porucznik – nowy Primaris Lieutenant jest uzbrojony podobnie do kapitana. Jego tarcza nie pozwala co prawda zbijać mortali, ale master-crafted Power sword nadal jest bardzo dobrą bronią, a ‘wbudowana’ w lieutenanta aura przerzutu wound rolli dodatkowo wzmacnia jego szanse na bycie skutecznym wojownikiem! Co więcej, to właśnie u niego pojawia się kolejna nowa broń. Neo-volkite pistol to dwustrzałowy pistolet który cierpi niestety na brak przebicia pancerza. Strzelanie z niego w słabo opancerzone cele będzie bardzo skuteczne (Porucznik może wbić z niego nawet 4 obrażenia, a na ‘6’ dodatkowo generuje mortal woundy), ale cokolwiek twardszego z łatwością przyjmie te kilka pestek.

 

 

Wsparcie w walce już zapewnione, czas na więcej wsparcia moralnego! Primaris Chaplain nie zmienił się zupełnie. Wciąż walczy wręcz Croziusem, wciąż obronę zapewnia mu Rosarius i wciąż pozwala oddziałom siać śmierć i zniszczenie za sprawą litani. Jedyna różnica (ZNACZĄCA) to oczywiście nowy model. Czy ładniejszy czy nie to kwestia indywidualna i miejsce do dyskusji, ale z całą pewnością bardzo efektowny. Jest jednak powód, dla którego nie sądzę, że kapelan pojawi się często na stołach – zapowiedziano już Primaris Chaplaina na motorze! Na tę bestię czekam i już grzeję portfel!

 

 

Co łączy wszystkie do tej pory zaprezentowane modele bohaterów Marines? Lubią się bić, i zdecydowanie nie unikają ‘niepotrzebnych walek’. Dokładnie to samo można powiedzieć o zupełnie nowym bohaterze – Judicarze. Jest to połączenie modelu typowo bojowego z funkcjami ‘kontroli stołu’ Jego latarnia – Tempormortis sprawia, że wybrany oddział wroga w 6” bije jako ostatni, fantastyczna zdolność która sprawi, że szarżowanie go będzie skrajnie ryzykowne, a on sam będzie doskonałym zabezpieczeniem sojuszniczych wojsk! A jak się bije? Klasyczne WS 2+ wsparte potężnym Executioner Relic Blade’em (uderza z siłą 7!) sprawiają, że będzie niezwykle zabójczy w walce bezpośredniej. A jakie ma wady? Przeżywalność, niestety, jego INV działa tylko w walce wręcz, więc za nim się do niej dostanie musi bronić się na Marinesowym 3+. Na szczęście, to bohater, więc nie powinno być problemu z chowaniem go aż do momentu gdy będzie potrzebny.

 

 

Ostatnim bohaterem (i na dziś niestety wyglądającym najsłabiej) jest Bladeguard Ancient. Całe jego zasady można streścić do bycia zwyczajnym Primaris Ancientem z gorszą bronią. Jedna tylko zasada odróżnia go od ‘starszego kolegi’. Jest to Deeds od Heroism, aura pozwalająca na dodanie 1 do hitów dla sojuszniczych Bladeguardów (na dziś dla siebie i oddziału weteranów). Nie będzie to zapewne gamechanger (choć Bladeguard Veterans z 13 atakami na 2+ z Master-crafted Power Swordów brzmią zachęcająco), ale dodatkowa szansa na trafienie to miły dodatek. Bardzo lubię ten model i żałuję, że na dziś wygląda tak mało imponująco na stole. Mam nadzieję, że przyjdzie jego czas!

 

 

Skoro przeszliśmy już na temat Bladeguardów, zajmijmy się właśnie weteranami. Dedykowany oddział elitarnej piechoty do walki wręcz, coś czego bardzo brakowało Space Marines. Pozbawiony niestety jump packów oddział Vanguardów, to chyba najlepsze porównanie dla tego oddziały. Bardzo twardzi (3 Woundy, 4+ INVa i nawet 2+ standardowego save’a), bardzo mocno bijący (Master-crafted Power Sword) i heavy Bolt pistole jako uzupełnienie ich wyposażenia. Fantastycznie wyglądający oddział, miejmy nadzieję, że już wkrótce będzie mógł być wystawiany w składach większych niż minimalne 3 – dzięki czemu zyska szanse na bycie realnym zagrożeniem na stołach. A ja bardzo na to liczę!

 

 

Uzbrojeni w chainswordy Assault Intercessorzy mają być tańszą alternatywą do strzeleckich oddziałów. Wygarniający bardzo duże ilości uderzeń w walce wręcz z przyzwoitym AP z pewnością odnajdą się w walce z piechotą (nawet tą nieco lepiej opancerzoną), a bardzo duża ilość uderzeń daje im szanse na zarysowanie lżejszych pojazdów. Dodatkowo (klasycznie już dla tego zestawu) każdy z Marines uzbrojony jest Heavy Bolt Pistol, więc realnie, jest to dodatkowy atak wręcz w fazie shootingu. Oddziały Assaultowych Intercessorów z pewnością znajdą się w moich rozpiskach, za bardzo lubię ideę stada marines z chainswordami!

 

 

Eradicatorzy – źródło niekończącego się bólu pewnej części ciała wśród internautów. Oddział w najlepszym razie interesujący, a już na pewno nie przegięty. Dość wolny, niezbyt skuteczny (bo to nadal trafianie na 3+ i ranienie w większość swoich celów również), i posiadający duży melta range. Podwójne strzelani wygląda na papierze niesamowicie, ale to wciąż maksymalnie 6 strzałów! Ten oddział nie rozpakuje Knighta, Land Raidera, a i pewnie z Lemanem będzie miał kłopot. Jego jedyną szansą będą deepstrike’i (i wszelakie ich odpowiedniki) i możliwość powiększania oddziału. Byłbym zachwycony gdyby Eradicatorzy dostali opcje wyboru broni i mam nadzieję, że się doczekam! A tymczasem te chłopaki będą straszyć internautów.

 

 

I czas na oddział, który zachwycił mnie od razu! Od pierwszej chwili gdy pokazali jego stat Line i zasady. Nowe, szybki i potwornie wytrzymałe motocykle to coś czego brakowało Primaris Marines. Niesamowita mobilność, ogromna ilość ataków wręcz, a do tego linkowane Bolt Rifle! Czego chcieć więcej? No, może broni specjalnej dla sierżantów (ale to zapewne melodia przyszłości) bo na dziś mają oni do dyspozycji tylko i aż chainswordy. Ale za to, mają OGROMNĄ ilość ataków tymi właśnie mieczami, zwykły marines szarżując wypłaca ich aż 6, a sierżant 7! Zdecydowanie obok Bladeguardów mój ulubiony oddział w tej armii i z pewnością w mojej rozpisce będzie częstym gościem. A jeśli będzie możliwość powiększania składów… będzie tam ZAWSZE!

 

W dużym skrócie, uwielbiam ten zestaw - jest wielki, naładowany nowościami i pełen combatowych opcji dla Marines! Ile z nich znajdzie miejsce w turniejowych rozpiskach? Na dziś nie da się odpowiedzieć, zmian jest po prostu za dużo, ale z pewnością będą one testowane! Ja już czekam aż różowe motocykle Hawk Lordsów wjadą na pola bitew!

 

Imperator Strzeże!

Zostaw komentarz