Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nowy Rok, Nowa Armia - Czyli co mają dla Nas bitewniaki

Autor Maciej Zając 02/01/2021 0 Komentarze

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowy Rok – Nowy Ja! Czyli FGBowy przewodnik po tym, jak możecie odmienić swoje figurowe życie w 2021 roku! Jeśli co roku, na przełomie grudnia i stycznia nachodzą Was myśli ‘ale bym se nowej armii zrobił… taa…’ to tym bardziej zapraszam bo może dzięki naszemu wpisowi wybierzecie swoją nową armię, drużynę czy bandę! Zapinamy pasy i wskakujemy w szalony wir noworocznych zmian!

 

Na początek zajmiemy się bitewniakiem, którego znam zdecydowanie najlepiej i w którym odnajduje się już od kilku edycji – Warhammer 40,000 – bo o nim mowa miał nie tak dawno premierę dziewiątej edycji a wraz z nią wiele nowych modeli, zestawów i nowe szanse dla wielu armii.

 

Na początek idą Death Guardowcy. Synowie Mortariona mieli zaprezentować nam się jeszcze w tym roku, jednak w wyniku różnych zawirowań, musieli zostać nieco przełożeni i pojawią się na stołach dopiero wraz z początkiem 2021 roku. Tutaj otrzymać mamy, poza oczywiście Codexem i całą i kartami, nowe modele – regularnie prezentowanego Nurgle’owego Chaos Lorda w pancerzu terminatorskim, oraz ‘piecyki’, które z pewnością wpłyną na pola bitew (niestety, tutaj wciąż czekamy, gdyż ich zasady nie zostały jeszcze zaprezentowane). A jakie zmiany poza figurkami czekają na fanów DG w przyszłym roku?

 

 

 

 

Po pierwsze odmieniony Disgustingly Resilient. Od teraz nie będzie on kopią starego, dobrego Feel no Pain (tzn. ignorowanie każdej pojedynczej rany na 5+), a za to będzie on obniżał otrzymywane obrażenia z każdego ataku o 1 do minimum 1. Jak się to przekłada na siłę armii? Z pewnością ucierpi piechota, gdyż salwy słabszych pocisków będą działać na nią dużo lepiej (choć 2 woundy na modelu ‘zwyczajnego’ Marine z pewnością poprawią sytuacją), jednak zyskają pojazdy, gdyż broń typu Melta czy Plasma nie będzie już tak efektywna. Zmiana zdecydowanie jest poważna i będzie wymagało nieco czasu aż wszyscy się do niej przyzwyczaimy.

 

Kolejną rzeczą, jaką otrzymają gracze DG jest Inexorable Advance. I ta nowa zasada to coś bardzo ciekawego i ważnego. Każdy model posiadający tę zasadę traktowany jest tak jakby nie ruszał się w fazie ruchu, jest to niezwykle ważne dla każdego kto nosi ciężką broń – ignorowanie kary do strzały zamienia znacząco szanse na udane trafienie, co przy ciężkich broniach jest niezwykle ważne. Druga część tej zasady pozwala naszym pojazdom strzelać bez kar do modeli będących z nami w zwarciu z naszej broni typu Heavy, natomiast naszej piechocie ignorować wszelakie kary do ruchu, biegu czy szarż. Zwłaszcza to ostatnie jest ciekawe, bo kilka armii ma dostęp do ‘przycinania’ ruchu, na co szczególnie podatny był Death Guard – ogromna zmiana na plus!

 

 

   

 

 

Jeśli heretyccy Space Marines tęsknili za Bolter Drillem… to Death Guard już nie musi. Malicious Volleys to po prostu nieco bardziej Nurgle’owo nazwany Bolter Drill. Rapid Fire działający na połowie zasięgu, gdy jednostka była nieruchoma (a teraz cofnijcie się jeden akapit w górę… dokładnie tak!) oraz jeśli jest terminatorem. Wielka zmiana na plus, zwłaszcza w połączeniu z Inexorable Advance.

 

Ogromnym wzmocnieniem armii Death Guardu będą natomiast Contagions of Nurgle. DG słynął zawsze z rozprzestrzeniania chorób i zaraz, jednak nie często miało to przełożenie na konkretne zasady… Aż dotąd! Zarazy działają bowiem od teraz jako aury, w pierwszej turzy na 1 cal, w drugiej na 3 cale, aż to 9 cali w 4 i każdej kolejnej rundzie. A jakie mają efekty? Na przykład Nurgle’s Gift, który został zaprezentowany na Warhammer Community niemal na pewno będzie gamechangerem, sprawia on bowiem, że wrogie modele w zasięgu aury mają obniżony Toughness o 1 – Primaris z T3? Gwardzista z dwójką? Brzmi strasznie! Czy Death Guard dzięki temu trafi na czołowe stoły? Na razie niestety wciąż wiemy za mało, ale jest na to duża szansa!

 

 

 

 

Kolejne Codexy, jakie zostały zapowiedziane na sam początek przyszłego roku to Dark Angels oraz Drukhari. Tu nie znamy zbyt wielu szczegółów, jednak jeśli podręczniki te utrzymają poziom poprzedników, może być niezwykle ciekawie. W poprzedniej edycji gracze Dark Eldarów otrzymali wreszcie mocny i ciekawy Codex, a Dark Angels zawsze są ciekawą armią, i zawsze da się zbudować Deathwing lub Ravenwing jako ‘ten lepszy’ więc jeśli są wśród Was fani tych frakcji albo wahaliście się, czy spróbować swoich sił jako gracz jednej z nich – z pewnością macie na co czekać!

 

No ale przecież nie każdy chce czekać na nowy codex, w końcu nie wiadomo co tam będzie, nie wiadomo czy nam się spodoba i tak dalej… Dla tych, którzy lubią tylko to co znają są Space Marines. Tutaj wciąż nie wydano jednego z oddziałów, na który najbardziej czekają dowódcy Marines – Heavy Intercessors! Twardsi, ciężsi, znacznie bardziej wytrzymali i (odrobinkę) bardziej zabójczy. Oddział niemal idealny do pełnienia funkcji ‘zabezpieczania tyłów’ – mogą idealnie stać przy znacznikach, zdobywać punkty oraz zabezpieczać w sytuacji, gdy wróg nadchodzi. HI to jeden z tych oddziałów, który istnieje niestety tylko w Codexie, na prawdziwy plastik przyjdzie nam jeszcze poczekać, nie wiemy tylko jak długo.

 

Drugim tego typu modelem jest Primaris Land Speeder. Zestaw, na który czeka wielu (w tym ja), nie sprawia on wrażenia topowego modelu, jednak jest to jeden z najładniejszych modeli, jakie zaprezentowano w ostatnim czasie. Jeśli macie nieco bardziej narracyjne podejście do Warhammera 40,000 i gracie Space Marines – to będzie coś dla Was!

 

Ze świata Warhammer 40,000 przeskakujemy do Mortal Realms – krain fantasy świata Age of Sigmar, a tutaj za rogiem już czają się zapowiadane od dawna dodatki mające po pierwsze popchnąć do przodu fabułę, ale co istotniejsze dla większości graczy – dodać nowe jednostki, a może nawet armie…

 

W pierwszej kolejności pojawiają się śmiertelni wyznawcy Slaanesha. Wielu graczy pamięta czas, kiedy dominowały na stołach demoniczne legiony tego Boga Chaosu. Czy jego śmiertelni słudzy osiągną podobny sukces? I czy może to oznaczać wielkie zmiany w całym AoSie? Sprawdźmy więc co już wiemy o nowych kultystach Slaanesha. A będzie ich cała gromada!

 

 

   

 

 

Pierwsza duża postać to wielki powrót. Znany już z Warhammera Fantasy Sigvald Wspaniały – dotychczas nieskazitelny wojownik, którego umiejętności posłały do ziemi wielu wrogów… a dziś? Cóż zmiany nie są tak duże, choć Sigvaldowi zdecydowanie urosło się przez te tysiąclecia, a i mutacje zaczęły dotykać jego doskonałego ciała przez co na jego głowie pojawiły się dwie pary imponujących rogów. Co wiemy o Sigvaldzie pod kątem zasad? Niestety niemal nic, jedynie plotki o tym, że będzie on prawdziwą bestią w walce wręcz (co zdaje się oczywistością). Dodatkową zaletą tego modelu może być to, że może on stać się DOSKONAŁYM materiałem na wszelakie konwersje. Osobiście, nie mogę się doczekać, aż Sigvald pojawi się w sprzedaży!

 

 

 

 

Blissbarb Archers to, jak łatwo się domyślić po nazwie, łucznicy. Używają oni specjalnych trucizn, które z łatwością mogą pokonać nawet najpotężniejszego przeciwnika. Czyżby Slaaneshyci, którzy do tej pory byli ekspertami od walki wręcz mieli dostać kompetentną jednostkę strzelecką? Jeśli tak armia Mrocznego Księcia staje się coraz ciekawsza. A co więcej, łucznicy Ci mogą dosiadać rumaków Slaanesha – Blisbarb Seekers to idealna jednostka, coś, czego Slaanesh bardzo potrzebował – mobilna jednoska mogąca zagrozić zarówno z bliska, jak i daleka. Robi się coraz lepiej…

 

Kolejny oddział to już eksperci od walki wręcz – Slickblade Seekers idealnie czują się w samym sercu pola bitwy. Uwielbiają walkę i raz po raz rywalizują, który z nich zada najwięcej obrażeń wrogim armiom (cóż… rywalizacja Legolasa z Gimlim… tylko nieco bardziej Demoniczna!). Są nie tylko znakomitymi wojownikami, ale i zabójcami, z całą pewnością znakomicie odnajdą się w armiach każdego Lorda Chaosu spod znaku Slaanesha!

 

Zapowiedziano także oddział, na który sam czekałem od bardzo, bardzo dawna. Slaaneshowe kózki – Slaangory, czyli beastmani, którzy oddali się Mrocznemu Księciu i zostali w niego przemienieni w prawdziwe bestie. Zwyczajni kultyści są nimi wręcz oczarowani, uznając Slaangory za ucieleśnienie Boga Chaosu, natomiast same monstra są niezwykle niebezpiecznymi wojownikami zdolnymi w jednej chwili cisem miecza czy potwornego szponu pozbawić wroga życia (w najlepszym dla nieszczęśnika wypadku…).

 

 

 

 

A to jeszcze nie wszystko! Zapowiedziane zostały także dodatkowe oddziały elitarnej, opancerzonej piechoty (Myrmidesh Painbringers oraz ich spaczone demoniczną esencją odpowiedniki Symbaresh Twinsouls), a także przywodząca w pierwszej chwili na myślę Ritę z Power Rangers – Shardspeaker. O jej zasadach nie wiadomo wiele, choć magiczne mgły i lustra bardzo mocno oddają klimat Slaanesha  i zapowiadają niezwykle ciekawe zasady! Czyżbyśmy więc mieli być świadkami powrotu Slaaneshowych armii na stoły AoSa? Miejmy nadzieję bo modele zapowiadają się niezwykle urodziwie!

 

Przecież bitewniaki to nie tylko modele (choć głównie), to także zasady, a tych w nadchodzącym roku spodziewamy się jeszcze więcej. Pod koniec roku wydany został pierwszy podręcznik z serii Broken Realms, w którym zasady otrzymały elfy (w kilku smakach), siły Chaosu oraz klasycznie już Stormcaści i który wpłynął na grywalne modele, oraz preferowane armie – zwłaszcza ekipa Morathi dostała całą moc atrakcji. Kogo w Nowym Roku czeka nagroda w postaci Broken Realms? Plotki mówią głównie o Orkach i destruction natomiast musimy nieco poczekać… ale pamiętając zmiany, jakie przyniosła Morathi – na pewno warto!

 

Jednak nie samym Warhammerem człowiek żyje. Wsiadamy więc w wehikuł czasu i przeskakując do alternatywnej drugiej wojny światowej pochylimy się na Dustem! Tutaj nowości na kolejny rok zapowiadają się niezwykle ciekawie, zwłaszcza dla fanów Japonii i Najemniczek.

 

Japonia to doskonała (choć stosunkowo trudna) frakcja na start. Dysponuje dość ograniczonym wachlarzem modeli dzięki czemu nowy gracz z łatwością może przyswoić ich zasady specjalne. Jednak ma to też swoje wady, a właściwie miało – pojawiają się bowiem kolejne oddziały wsparcia, których IJN bardzo potrzebował. Po pierwsze japońskie kadetki otrzymują stanowisko ciężkiego karabinu maszynowego, jednostka ta to przede wszystkim tani oddział defensywny, bowiem dzięki zasadzie Advanced Reactive Fire mogą one reagować łatwiej i na większym dystansie. Siła strzału tego oddziału nie jest może druzgocąca, jednak ostrzelanie wrogiej piechoty przy jednoczesnym kontrolowaniu znaczników po swojej stronie stołu to bardzo przyzwoita opcja.

 

W tym samym boxie Japonia otrzyma także kolejną wariację na temat RailgunaNajcięższa broń w arsenale Azjatów tym razem montowana jest na kołach i obsługiwana przez zespół kadetek. Oddział ten jest dość drogi, jednak siła ognia powinna być wystarczająca, by pozbyć się ze stołu większości lekkich pojazdów. Broń ta niestety wciąż cierpi na typowe przypadłości broni Railowej – bardzo wytrzymałe i posiadające Damage Resilient mechy i monstra. Czy działo będzie pojawiać się na stołach? Zapewne będzie ono znacznie mniej popularne niż HMG, ale za to, jakie jest ładne.

 

 

 

 

Gracze IJN wciąż czekają też na zapowiedziane już latem oddziały dowodzenia i bohaterów ninja. A do tego, na horyzoncie słychać hałas czołgów, bez wątpienia oznacza to jeszcze więcej Rail Gunów, a to może niesamowicie odmienić całe pola bitew!

 

A jakie są plany poszerzenia najemniczych oddziałów? Po tym, jak Najemniczki otrzymały Multipackowy oddział szykują już swoje skutery! Bojowe Vespy to coś, na co każdy czekał. Każdy oddział składał się będzie z 3 skuterków, a każdy z nich traktowany będzie jako lekki pojazd. Uzbrojenie pozwoli im z dużą łatwością naruszać piechotę, a w nieco cięższej wersji ppanc. nawet pojazdy! Osobiście mam z najemniczkami na skuterach pewien kłopot, są one niesamowicie ładne, ale także sprawiają wrażenie… raczej słabych. Mam nadzieję, że się mylę i będą się one regularnie pojawiać na stołach!

 

Na koniec coś, na co czeka bardzo duża grupa graczy! A mianowicie… Steel Guard dla PLA. Chińczycy do tej pory byli jedną z tych mało urozmaiconych armii. Mieli dostęp do części sprzętu Rosjan i kilku swoich, nie było tego zbyt wiele… aż dotąd. Pojawiający się bowiem chińscy stalowi to nowa szansa dla tej armii. Wreszcie bowiem jeden z najciekawszych chińskich bohaterów – Master Yuk – prawdziwa maszynka do zabijania która do tej pory cierpiała ze względu na to, że musiał biegać sam. A teraz? Ze szturmowymi oddziałami Chińskiego SG będzie siał spustoszenie na stołach lub dawał dodatkowe rany przeciwpiechotnym potworom z RPGami.

 

 

 

 

A co z mniejszymi grami? Tzw. Skirmishami, na które warto zerknąć? Na start przede wszystkim Kill Team – najpopularniejszy obecnie (obok Underworldsów) mały bitewniak, który już nie raz zachwalałem!

 

Kill Team… wielu graczy zaczynało powoli uważać, że GW go porzuciło, jednak tuż obok premiery Indomitusa niemal niezauważony przeszedł filmik zapowiadający Pariah Nexus. Niestety od tamtej pory pojawiło się bardzo niewiele informacji na jego temat, jednak ploteczki są niezwykle intrygujące! Wszyscy gracze Kill Teama pamiętają Arenę (a tych, którzy nie pamiętają lub nie grali zachęcam do spróbowania – to jedna z tych gier, która sprawiła mi ABSOLUTNIE NAJWIĘCEJ frajdy w ciągu całego poprzedniego roku), a Pariah Nexus ma być nową, lepszą i bardziej ‘doładowaną’ Areną! Dodatkowo (co wydaje się raczej oczywiste) wprowadzi zasady dla nowych modeli, które wyszły już po ostatnich podręcznikach do Kill Teama. Osobiście nie mogę się tego doczekać.

 

Ciekawe zdają się też być informacje mówiące o tym, że Pariah Nexus ma nieco ‘odsunąć’ Kill Teama od dużej czterdziestki, i bardziej uniezależnić tę grę od swojej starszej siostry. Jestem niezwykle ciekaw co dalej pojawi się w tym temacie, i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych newsów i ploteczek na temat Kill Teama.

 

 

 

 

Jednak ze świata ploteczek błyskawicznie przeskakujemy do prawdziwych zapowiedzi. Co wiemy na pewno? Direchasm otrzyma NIESAMOWITE MODELE. Starter wypakowany po sam czubek pięknymi kultystami Slaanesha i dostojnymi Elfami Światła to dopiero początek – nadchodzą bowiem Wojownicy Chaosu wraz z czarownicą, a za nimi? Seraphoni – pokazano wszak już skinka wyposażonego w dmuchawkę (nowiutki kameleon jest uroczy), Wampiry – ploty mówią o motywie pirackim, natomiast tutaj trzeba czekać gdyż plotki i ploteczki o pirackich goblinach/wampirach/kim tam jeszcze pojawiają się od LAT! Kolejne symbole przedstawiene na osi czasu zapowiadają (prawdopodobnie) Dzikie Orki – wszak to jedyna banda Destruction, która nie dostała jeszcze swojej bandy do Underworldsów. Ossiarch Bonereapers – symbol jest oczywisty, natomiast co będzie w bandzie? Kto wie! Ostatni symbol jest najbardziej zagadkowy, wygląda jak symbol Idonethów, i morski kolor tła zdaje się go potwierdzać… ale kto wie czym w czerwcu zaskoczy nas GW!

 

Jeśli jesteście fanami małych, szybkich gier to Underworlds to idealna gra na Nowy Rok – szybka, dynamiczna i bardzo intensywnie wspierana przez wydawcę. Co więcej, w każdą środę prowadzimy naukę gry i wspólne granie, by coraz mocniej promować tę wspaniałą mieszankę bitewniaka, karcianki i gry planszowej!

 

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, wątpliwości, a może chcecie podzielić się noworocznymi planami figurowymi – zapraszamy do komentarzy! FGB życzy Wam wszystkim wszystkiego, co najlepsze w nadchodzącym roku, by był pełen sukcesów, niesamowitych bitew oraz doskonałej zabawy w naszej małej bitewniakowej rodzinie!

 

Tradycyjnie też, wracamy ze spełniającą marzenia, coroczną promocją Nowy Rok – Nowa Armia! Jeśli zdecydujecie się na zupełnie nową armię (bądź poważne posiłki do posiadanej) otrzymacie specjalny rabat – o którym więcej w naszym wydarzeniu!

Zostaw komentarz