Terektalok

Members
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Terektalok

  • Tytuł
    Młodszy Brat

Profile Information

  • Gender
    Male

Ostatnie wizyty

423 wyświetleń profilu
  1. "Los każdej istoty, podobnie jak całego Wszechświata, cechuje dążenie do równowagi. Ważnym jest, aby umiejętnie kroczyć zarówno ścieżką szczęścia, jak porażki" Aun'Shi Zgodnie z moim przeczuciem, szeroki uśmiech losu dzięki któremu nie tylko żyję, ale też awansowałem, został okupiony szeregiem mniej sprzyjających okoliczności. Po przejęciu lotniska i rozpoczętym lądowaniu głównej części armii, zostałem wyznaczony do kontynuacji uderzenia, tym razem na sektor XXXIII. Znajdująca się tam elektrownia miała znacząco zmniejszyć zużycie naszych zapasów surowców energetycznych. Podczas przygotowywania planu ataku otrzymałem wiadomość, że spotkało mnie wielkie... szczęście... i do mojej grupy dołączy, w charakterze supervisora, Najszlachetniejszy Aun'Do. Ja nadal pozostawałem dowódcą uderzenia, zaś Najszlachetniejszy jedynie chciał zagrzać swoją obecnością do walki nasze oddziały, jak też ocenić moje umiejętności. Naturalnie obecność tak szanowanej osoby jest nie do przecenienia, jednak stwarza również poważne zagrożenie o jej bezpieczeństwo, co silnie zaciążyło na planowaniu misji. Postanowiłem użyć znacznych środków i sporej dozy ostrożności aby Odważny Aun'Do powrócił z tej misji szczęśliwie. Dodatkowo sytuację komplikował fakt, że jako świeżo mianowany Shas'el, wzorem najznamienitszych dowódców, zrzekłem się przywilejów rekwizycyjnych by podjąć próbę całkowitego wywalczenia ich ponownie, wraz z tytułem Shas'o i bojowym imieniem zapisanym w Kronikach Ekspansji. Podzieliłem siły na dwie grupy - I - pod dowództwem Aun'Do, zawierająca większość sił, zarówno Riptide Wing, jak formację Drone-Net, wspomaganą przez dwa oddziały Firewarriorów i oddział wsparcia pancerzy Broadside. Dodatkowo na wyposażenie oddziałów oddano dwa transportery Devilfish, oraz fortyfikacje Tidewall Shieldline wraz z gondolą noszącą potężny railgun. II - znacznie mniejsze siły szybkiego reagowania, w formie dwóch ochotników-monatów w pancerzach Crisis, których zadaniem był zrzut na tyły wroga, oraz mojego oddziału Krootów, z którym mieliśmy zajść z flanki przeciwnika. Jak się okazało, zawiódł zwiad... Gdy pies Krootów bezbłędnie wyprowadził nas z wąwozu na lewej flance wroga, dokładnie na tyłach obsadzonego przez snajperów bunkra, bitwa już rozgorzała na dobre. Z danych które nadeszły, pierwsze uderzenie poszło dobrze, zniszczono oddział wroga ukryty za rurociągiem, ostrzelano skutecznie kolejny ukryty w ruinach, zaś wspomnianych snajperów żyło już jedynie dwóch. Niepokojąco brzmiał natomiast meldunek Riptide Wingu, chaotyczna wiadomość o nieskutecznym ostrzeliwaniu wrogich czołgów... "Dwa działa jonowe i railgun nie zniszczyły czołgu? Co tu się dzieje?" - pomyślałem. Kanonada Krootów wyrwała mnie z zawieszenia, właśnie dwaj snajperzy odeszli tam, gdzie Ci aroganccy Gue'la wierzą że odchodzą po śmierci, zaś ja chwilę później zrozumiałem całą tą dramatyczną sytuację. Obok bunkra, nie zwracając na nas na razie uwagi, przetoczyło się prawdziwe pancerne monstrum, przypominające wielki ruchomy schron sunący nieubłaganie do przodu... Straszliwy Landraider - słyszałem to słowo kilka razy w życiu, natomiast nigdy nie miałem okazji ujrzeć ich w walce - był dla mnie po prostu wyolbrzymioną frontową legendą, usprawiedliwieniem porażek. Właśnie przekonałem się, że opowieści nie oddawały prawdziwej grozy drzemiącej w tym słowie. Wybuchy jonowe niczym fala spływały po jego kanciastym kształcie, a on parł, parł do przodu, nic sobie nie robiąc a ostrzału... Co gorsza, w oddali zauważyłem drugi podobny kształt, kierujący się wprost na pozycje zajmowane przez siły Aun'Do. Nie było czasu na zastanawianie się, ale powierzchowna analiza strukturalna pancerza landraidera, wykonana czujnikami mojego battlesuitu była bezlitosna - nie mieliśmy szans nawet go zarysować... Zalała mnie fala wstydu, gdy pojazd minął nasze pozycje, strzelając z bocznego karabinu, ale nie uznając nas nawet za przeciwników wartych zatrzymania... W bezsilności obserwowałem, jak przysadziste, pancerne postacie wysypują się ze środka, i szturmują pozycje Riptide wingu... Drugi behemot nie dotarł do swego celu, ulegając zmasowanemu ostrzałowi, niestety dotarł wystarczająco daleko - z wraku podnieśli się pancerni terminatorzy, zaś dokoła kilku postaci pojawiły się dziwne odczyty energii... Wtedy stało się najgorsze... na skutek jakiegoś przedziwnego ataku agresji, być może wywołanego chemicznie lub biologicznie, oddział ochraniający Aun'Do zaatakował go kolbami karabinów, ogłuszając go i strącając z transportowej drony. Chwilę później większość z nich została rozerwana pociskami bolterów, zaś 3 cudem oprzytomniałych wojowników Kasty Ognia odciągnęło go ze strefy najcięższego ostrzału, czołgając się w stronę potężnie zamaskowanego ewakuacyjnego transportu. Sytuacja stała się jasna - bezpieczeństwo Szlachetnego było najważniejsze, zasygnalizowałem natychmiastowy odwrót. Po bitwie przyszedł czas na gorzkie podsumowanie, straty nie były znaczne, ale jeden z pancerzy Riptide został zniszczony, co niezbyt korzystnie odbije się na moim bojowym raporcie... Jedyne co mogłem zrobić, to wstawić się za nieszczęsną trójką wojowników Ognia z ochrony Aun'Do, za podniesienie ręki na Niebianina trafią na resztę życia do kopalni ciężkich metali, ale z uwagi na ratowanie jego życia przynajmniej ich rodziny nie zostaną wykluczone z kasty Ognia, więc być może ich dzieci czy wnuki zyskają szanse na odkupienie winy ojców. Co do mnie, przed bitwą spodziewałem się że zwycięstwo da mi przywileje rekwizycyjne, a teraz...? Odebrałem skromny grant rekwizycyjny, bardziej wynikający z pozycji mojej rodziny, niż przychylności Dowództwa. Wstyd i poczucie bezsilności jakiego doświadczyłem w tych godzinach, palą moje serce niczym lawa.... Nie doznam ich więcej, chociażbym miał zaryzykować życie... Mówią że "rękawica Ongear" jest samobójstwem, niebezpiecznym eksperymentem, ale dla mnie nie ma to znaczenia - od dziś już nigdy nie będę bezbronny...
  2. Nie, to nie nuda ani brak zajęcia. Chodziło mi całkiem przyziemne wysadzenie terminatorów/konklawe z landraidera, tudzież sytuację gdy chcąc wrzucić ich zapakowanych w transporterze przeciwnikowi w rezerwy pojawiłby się argument "to przecież dwa oddziały" - niemniej dzięki za rozszerzoną klaryfikację. A drop pody.... akurat Tau nie narzekają na brak interceptora. Pozdrawiam
  3. Ja mam pytanie z innej strony - jaki wpływ wynik 3/4 i 5 będzie miał na oddział wystawiony w transporterze? Przesuwamy z transporterem jak podejrzewam, natomiast czy można przesunąć sam transporter - czyli czy w ramach tego ruchu można "wypakować" transporter przeciwnika?
  4. To pytanie do tych Psykerów - bohaterowie imienni (psykerzy) i kodeksowi psykerzy stosują zasady i dyscypliny normalnie? czy na zasadach jednostek z Kill Team? Bo standardowa, kodeksowa magia jest chyba zbyt mocna...
  5. Czy bohater imienny wchodzi jako wymagany Team Leader do rozpiski Kill Team? Czy jest jako dodatkowy Team Leader? I czy można go w tej misji dozbrajać w gadżety z kill teama?
  6. Commander Ur'Kir'Tyr'Shan "Adamant" (Tau) Młody oficer Dominium Tau, szybko ( i nieoczekiwanie, nawet dla niego samego) pnący się po szczeblach Kasty Ognia. W inwazji na planetę Gaia widzi znakomitą okazję do zyskania doświadczenia i wywalczenia sobie pozycji powszechnie znanego dowódcy. Jego drogę bojową można śledzić na blogu: http://fgb.club/index.php?/blog/3-dowódca-urkirtyrshan-dzienniki-z-inwazji-na-planetę-gaia-fragmenty/ Gracz: Grzegorz Goszczycki Punkty Chwały: 55 Droga Chwały: Runda I/Tura I (0); Runda I/Tura II (5); Runda I/Tura III (5); Runda II/Event Zatruta Krew (35); Runda II/Tura I (5); Runda II/Tura II (5) Kariera: 1/2/1/1 [Wygrane / Przegrane / Remis / Nierozegrane(Przegrane)] Status: Aktywny Zdarzenia: [brak] Zasady specjalne: Psyker - Mastery 1 - (30pkt) Zbrojownia: Pancerz XV8-Enforcer Onager Gauntlet (5pkt) Flamer (5pkt) Drone controller (8pkt)
  7. Kampania się rozwija, wiem że zasady są już ustalone, niemniej pozostała w zasadach jedna sytuacja, wydaje mi się, dość istotna: - co w momencie gdy zadeklarowany atak/bitwa nie odbędzie się do końca danej tury? Możemy przyjąć że nic się nie stało, ale gramy kampanię "na wyczerpanie" ograniczonej puli punktów, więc brak strat u stron nierozegranej bitwy narusza równowagę kampanii i teoretycznie, na dłuższą metę, mógłby faworyzować "pauzujących". Moja propozycja: - w przypadku niewykonania przez graczy - z obopólnej winy - zadeklarowanych ruchów do końca tury (ewentualnie można dać np. 2-4 dni marginesu) przyjmujemy, że hex nie został zdobyty, bitwa odbyła się na minimalne 1000 pkt, straty po obu stronach wyniosły 50% czyli po 500 pkt na stronę. - w przypadku niewykonania przez graczy zadeklarowanych ruchów z winy jednej ze stron, hex nadal nie zdobyty, ale straty rozkładają się 250pkt do 750pkt na niekorzyść winnego - osoba zawieszająca, ale nie wycofująca, swój udział w kampanii ponosi straty 500pkt/turę mimo braku deklarowanych ruchów, natomiast jej hexy są proponowane innym graczom danej strony, w przypadku ich nieobjęcia przez nikogo ... zamieniają się w puste? zostają zamrożone? w przypadku zamrożenia można zwiększyć straty do 750pkt. To już pytanie do kolektywu
  8. Dzisiejszy dzień był ewidentnym przykładem na to, że zgodnie ze słowami Jego Niebiańskości Aun'Va "zwyciężamy nie tylko dlatego, że jesteśmy od przeciwnika lepsi, ale przede wszystkim, ponieważ nasza racja jest słuszna". Atak na lotnisko w sektorze XXXVIII, wybrane przez dowództwo na podstawie danych wywiadu jako miejsce na pierwszy przyczółek został przeprowadzony niezwykle płynnie. Śledziłem jego przebieg uważnie, zamknięty w swoim pancerzu XV-8 Crisis, oczekując wraz z oddziałem w ładowni krążącej po niebie Orki. Desant formacji Riptide Wing, wspomaganej przez dane z markerlightów Drone-Net VX1-0 natychmiast uporał się z nielicznym oddziałem elitarnych wojowników Gue'la trzymających straż, z kasty Space Marines,a po oznaczeniach sądząc, septy Dark Angels. Martwym przeciwnikom należy tu oddać szacunek, zachowali honor i mimo druzgocącej siły ognia zdążyli jednak zaalarmować pozostałe oddziały, patrolujące wówczas okoliczne tereny. Sygnał dotarł nawet do unoszącego się w przestrzenie krążownika Gue'la, zaraz bowiem z nieba spadły kapsuły desantowe , z których wysypały się kolejne opancerzone oddziały. Naturalnie nie było to nieprzewidziane... czujniki oddziałów naziemnych przechwyciły sygnały nadlatujących kapsuł odpowiednio wcześnie, i przybysze zostali powitani eksplozjami jonowymi i deszczem precyzyjnie kierowanych rakiet. Podobny los spotkał wojowników poruszających się na szybkich, dwukołowych pojazdach, zwanych motorami. Aby być wiernym naukom Mont'ka, otrzymaliśmy rozkaz ataku. Wraz z 4 podległymi mi Shas'ui wylądowaliśmy w samym ogniu bitwy - ich pancerze miały zamontowane po dwa potężne karabiny plazmowe, zaś moim zadaniem było takie kierowanie ogniem by nic nie umknęło naszym zabójczym salwom. Nim jednak zdążyliśmy oddać choć jedną salwę, spojrzeliśmy głęboko w oczy śmierci. Z kierunku lotniska, w ryku silników, nadleciały dwa potężne, kanciaste samoloty, jakże inne od naszego eleganckiego lotnictwa. Zawisły nad nami złowieszczo, i lufy jednego z nich natychmiast plunęły w naszym kierunku huraganowym ogniem bolterów, zmuszając nas do szukania osłony i namierzając nas jednocześnie główną bronią. Drugi musiał koncentrować się na unikaniu przeciwlotniczego ognia jednego z pancerzy Riptide. Na szczęście główne działo atakującego nas potwora ładowało się chwilę, dając mi czas na dostrojenie polaryzacji tarcz oddziałowej drony - i to nas uratowało. Dokoła w kakofonii dźwięków wybuchła feria barw, wir przedziwnych wyładowań energii, równie zabójczych co pięknych - widziałem jak poza tarczą emitowaną przez dronę, skały i fragmenty sprzętu rozpadają się na atomy dotknięte przez tęczowe nici energii. O dziwo, ku mojej ogromnej radości, tarcza wytrzymała. Drona sygnalizowała co prawda zużycie większość zapasu energii, ale oddział przetrwał, zaś świecący wir - choć nie zniknął - przesunął się z dala od nas. Natychmiast wróciliśmy do walki, jednak bitwa dobiegała końca - przeciwnik doznał ciężkich strat pod silnym ostrzałem i rozpoczął wycofywanie się. Lotnisko i cały sektor XXXVIII było nasze. Mimo że ocalenie oddziału było bardziej zasługą geniuszu konstrukcyjnego kasty Ziemi, niż moją - zostałem przedstawiony do awansu w trybie polowym. Od tej chwili mam honor nosi zaszczytny tytuł Shas'el, a wraz z nim otrzymałem przydział na nowy pancerz, znakomity XV8-Enforcer.
  9. Trochę o to pytałem, i ustaliłem mniej więcej tyle: - bierzesz podstawowego HQ swojej armii, w wersji z kodeksu, bez wykupionego jakiegokolwiek wyposażenia dodatkowego za punkty - jego koszt pozostaje stały, niezależnie od wyposażenia - zdobywasz Punkty Sławy (PS) za bitwy i zadania specjalne - za PS wykupujesz max. 3 zasady specjalne z podręcznika, po wykupieniu nie ma możliwości ich zmiany - za PS wykupujesz dowolną ilość uzbrojenia/wyposażenia/pancerzy dostępnego dla Twojego bohatera w kodeksie, tworząc mu "magazyn" - broń/wyposażenie/pancerze możesz wymieniać między bitwami, ale możesz ich używać jedynie w konfiguracjach kodeksowych Mam nadzieję że pomogłem, zebranie tego w pigule to już pytanie do Pawła. Co do zorganizowania jakiegoś "rejestru" bohaterów, pomysł bardzo słuszny, ja swojemu założyłem bloga na forum Paweł wspominał o planowanej galerii, ale to jak rozumiem w związku z konkursem modelarskim.
  10. "Tobie czy Twojemu koledze/przeciwnikowi ZAWSZE przysluguje WYŁĄCZNIE jeden troops na atakowany/broniony heks. Punkty się wyłącznie kumulują oraz specjalne zasady z budynków." To sporo zmienia, dotychczas w zasadach był zapis że " Każdy kontrolowany hex daje dodatkowo +1 darmowy Troops (czysty, bez wyposażenia specjalnego czy ciężkiego) który stanowi 'ochronę' tego heksa. Dodatkowy oddział można z puli własnych punktów ogólnych dozbroić (z ramach kodexowych) i wykorzystać jako bonusowy oddział wyłącznie do ataku na sąsiedni hex bądź też obrony własnego." Można mieć kilka przylegających heksów, a skoro każdy daje +1 Troops, stąd założyłem że jednocześnie można użyć kilku oddziałów. Teraz jest jasność, dzięki za klaryfikację.
  11. Ok, powstrzymam się z pomysłami Niestety pytania pozostają.... Kwestia pierwsza: Pytałem o ogólną zasadę darmowych oddziałów, postaram się zapytać precyzyjniej: "Co do darmowego troopsa z heksu. Jest to wyłącznie jeden oddział więc nie może równocześnie przeprowadzać ataku i bronić więc jeśli użyjesz go do ataku = nie broni w następnej fazie jeśli ich heks został zaatakowany." Zakładam że faza=tura=runda=10 dni, w zasadach pojawiają się wszystkie te określenia. Mamy turę II - atakuję hex XXXIII, jeżeli dobrze rozumiem mojemu przeciwnikowi przysługują 3 darmowe Troopsy do obrony za teren broniony i przyległe. Nawet jeżeli błędnie interpretuję zasady, przeciwnik ma minimum 1 darmowy Troops do obrony, więc pytania pozostają zasadne. Istnieje szansa że nawet mimo zwycięstwa nie wyjdzie mi rzut na zdobycie heksu i atak będę musiał powtórzyć. Pytanie 1: Czy jeżeli w bitwie w turze II zniszczę darmowe broniące oddział/y przeciwnika, w turze IV (czyli turze mojego ponownego ataku) będzie dysponował nimi ponownie? Czy ma jakiekolwiek strategiczne znaczenie czy te oddziały zostaną zniszczone? Pytanie 2: Czy w turze III mój przeciwnik będzie mógł użyć tych oddziałów do ataku? Z wyjaśnienia wygląda że nie, ale zgodnie z zamieszczoną w zasadach kolejnością tur jego kontratak następuje "po" jego obronie, więc wolę spytać. Z wyjaśnienia wynika jedynie, co się dzieje w przypadku użycia ich do ataku, natomiast nadal nie jest sprecyzowane, czy są one w jakikolwiek bardziej trwały sposób podatne na zniszczenie, o co chodziło w moim pierwotnym pytaniu. Jeżeli darmowe Troopsy są po prostu "nieśmiertelnymi" oddziałami które pauzują 1 turę po użyciu, też jest ok, tylko żeby jasność była. Kwestia druga: "Jeśli troopsa tego ( z heksa) Gracz ma ochotę ulepszyć (czyli wykupić za swoje punkty bronie cieżkie/specjalne, cokolwiek ponad goły kodeksowy stan), płaci z własnej puli i te punkty automatycznie liczą się jako stracone ( tylko za upgrejdy, nie za troops)" - jednocześnie - Zasady kampanii - piguła "5.Po tym jak Gracze ustalą między sobą na ile punktów grają (oraz kto jest atakującym a kto broniącym się) zliczane zostają punkty bonusowe dla tego kto kontroluje mniejszą ilość heksów (ponieważ ten kto kontroluje więcej zmuszony jest do rozciągnięcia swoich sił by bronić większą ilość terenu). I tak, za każdy kontrolowany pobliski heks, ten który posiada ich mniej, dostaje dodatkowe 25ptk do wydania na daną bitwę (dodając również bonusy za kontrolowane -Manufactorum-)." W najbliższym ataku graczem z mniejszą ilością heksów jestem ja, mam 1 heks, mam więc bonusowe +25pkt. Pytanie 3: Czy mogę użyć tych +25 punktów bonusowych na dozbrojenie darmowego Troopsa, a więc zgodnie z zasadami obliczania strat, nie będę musiał tych punktów uwzględniać jako strat w głównej puli punktów? Czy muszą to być punkty z głównej puli (straty automatyczne), a bonusowe muszę wydać na coś innego? Zdaję sobie sprawę że moje pytania mogą być upierdliwe i meczące, za co naprawdę z góry przepraszam, niemniej myślę że lepiej aby takie kwestie były klarownie określone z góry, a nie wychodziły potem po bitwie przy stole.
  12. Ok, ja to rozumiem - chodzi o to, że temat darmowych troopsów za hexy już jest. Jakąś metodę liczenia musimy ustalić, bo w rozpiskach na tą turę już możemy ich używać. I po prostu wolałbym wiedzieć, czy jeśli go użyję do ataku na sąsiedni heks, i w bitwie ten oddział stracę, to w następnej turze już go użyć nie mogę? A za miesiąc? Czy może mogę wystawiać go co turę, bez szkody? To jest kwestia do wyjaśnienia. Druga sprawa to moja osobista opinia, jak było by optymalnie: jeśli oddział zginął, "odrośnie" cały za np. 3 tury, jeśli zginęło mniej niż 50%, w następnej wystawiasz cały, jeśli więcej niż 50% (czyli został ten jeden sierżant), w następnej wystawiasz pół oddziału zaokraglając w górę. Ta propozycja wymagała by ewidencji, stąd propozycja pomocy. Natomiast tu to wszystko jedynie pomysły - pierwsza kwestia to natomiast pytanie do istniejącej zasady.
  13. Wiesz, gramy w kampanię z mapą strategiczną, deklaracjami czynności, budynkami, zasadami specjalnymi, garnizonami itp... taki urok tego typu gry, dla samego klimatycznego umówienia się na bitwę zazwyczaj wystarczy rozmowa, ew. liga jakaś Przynajmniej takie jest moje odczucie, może za bardzo wkręcam się w takie klimaty, jeśli tak to sorry Poza tym rozpiski bywają często w wersji tekstowej, i tam będzie trzeba zamieścić info, z jakiego tytułu masz przerzuty i wystawiasz kilka dodatkowych oddziałów i skąd mają np. gravy, żeby przeciwnik miał jasność - potem przy podliczaniu strat też musisz nad tym się zastanowić, więc dużo dodatkowego wysiłku tu raczej nie widzę. Wiem natomiast że to obciążyć może prowadzącego, dlatego w tym mogę pomóc - z racji odległości nie jestem w stanie brać bardziej czynnego udziału w manualnej stronie kampanii (malowanie, ustawianie itp), natomiast mam trochę czasu wolnego, mogę pomóc "online", jeśli to potrzebne Oczywiście to wszystko tylko sugestia, w końcu to forum dyskusji
  14. W temacie "darmowych troops" z posiadanych hexów - czy są to oddziały "jednorazowe"? Tzn czy po użyciu w bitwie, jeżeli zostaną zniszczone lub przepołowione, raportujemy to i hex zostaje bez obrony, czy też "odrastają" od razu, ewentualnie po np. 3 turach? Ten temat chyba nie był poruszony dotychczas, jeśli przeoczyłem, sorry. Osobiście uważam, że optymalnym rozwiązaniem jest "regeneracja" po 3-4 turach, i raportowanie strat w tych oddziałach. Z jednej strony to fluffowo, bo prowincja nie zostanie bez obrońców na stałe, realnie nawet rozbite regimenty obrony terytorialnej są z czasem uzupełniane, z drugiej nie dzieje się to od razu, co pozwala przeciwnikowi stosować uderzenia "wykrwawiające", a obrońcę zmusza do ostrożniejszego korzystania z darmowych zasobów. Za raportowaniem stanu oddziałów stoi to, że w bitwie można się spotkać i z trzema (a w późniejszych etapach kampanii może i większą ilością) "darmówkami", co daje 100-200+ dodatkowych pkt, a raport zmniejszy problem "regeneracji" z 1 ocalałego Kroota do 10 osobowego oddziału. Zdaję sobie sprawę że ewidencja oddziałów na hexach to sporo dokumentacji dla prowadzącego, dlatego jeżeli to ułatwi sprawę, mogę poprowadzić taki publicznie dostępny rejestr.
  15. Ponownie w temacie "bohatera własnego" - Czy nie praktyczniej było by wystawiać go jako oddzielną, unikatową formację? Obecne wystawianie go jako bonusowego slotu HQ powoduje że: - Nie można go wystawić w armii złożonej z samych formacji, jako że w żadnej nie figuruje. - Do wystawienia potrzebuje CAD - W CAD jako bonus nie wchodzi do wymaganych slotów, więc do wystawienia potrzeba jeszcze jednego HQ. Co za tym idzie, jego wystawienie teraz obarczone będzie swoistym "podatkiem" CAD, czyli HQ+2xTroops, co może ograniczyć możliwość jego użycia w bitwach.